Bajka na dobranoc

Opowiadałam Wam, że w wolnych chwilach piszę bajki dla dzieci. Na razie zastawiam domowe i bliskich półki niewielkimi wydrukami. Cieszę się, że ktoś czyta moje historie. Nakręcam się gdy słyszę, że dzieciom się podoba, zasypiają przy głosie mamy, która czyta moje opowieści… no rosnę w piórka jednym słowem! 😉

Gdy piszę relaksuję się, czuję jak dziecko, wchodzę w dziecięcy świat gdzie wszystko jest nowe, ciekawe, beztroskie. Frajda gdy dziecko śpi, za oknem pada i szaro, widać tylko jesienne piękne złote spadające liście a ja siedzę w ciszy (z kotem na kolanach:) i uruchamiam wyobraźnię. Jak ja uwielbiam pisać!

Opublikowane na blogu bajki są bez rysunków, obrazków i innych kolorowych, usunęłam je, nie chcę ich upubliczniać, zazwyczaj jest to coś z Internetu lub gotowych clipartów. Sami wiecie, że dzieciaki kochają kolorowe obrazki, co tam tekst 🙂 bynajmniej najmłodszych nie interesują litery.. 😉 więc w każdej domowej skromnej biblioteczce bajeczki są z kolorowymi dopasowanymi do sytuacji obrazkami. Ale! Szkoła rysunku jest na tapecie, porysujemy, uzupełnimy i będą bajeczki kompletne, moje, autorskie od A do Z.

Bajki dla najmłodszych. Czytajmy dzieciom! Ja swojej córeczce czytałam już gdy była w brzuchu, teraz też czytam – na dobranoc, w ciągu dnia. Lubimy rozpieszczać się zabawnymi i pouczającymi zarazem historiami, o to chodzi! 🙂

Przed Wami kolejna moja bajka, pierwsza jaką napisałam. Mam nadzieję, że temu komu potrzeba skorzysta, utuli, ucieszy. Wkrótce będzie można je drukować:) Polecam czytać dzieciom!

Miłej lektury!

 

Wyjątkowy dzień Oli

 

Dziś Ola od rana jest bardzo podekscytowana. Jaka szczęśliwa!

– Mamo! Mamo! – wykrzykuje – Wiesz jaki jest dziś dzień – pyta z samego rana jeszcze w zieloną piżamkę ubrana przytulając mocno Misia Rysia do siebie. Ma uśmiechniętą buzię, bo bardzo się cieszy.

– Moja Olu kochana uważaj na kotka, plącze się tuż pod nogami – mówi krótko Mama i zanim powie dalej Ola niecierpliwie wtrąca.

– Uważam, uważam, jaki dziś dzień? Mamo! Mamo! – droczy się z Mamą.

– Oleńki urodziny! – potwierdza z oklaskiem Mama Kasia –  A Ola jeszcze szerzej się uśmiechnęła tak jakby Mama odgadła zagadkę – Ktoś zostawił jakiś prezent w Twoim pokoju, znalazłaś? – Mama jest tajemnicza.

Zanim Mama skończyła zdanie Ola zniknęła już hałasując w swoim pokoju w poszukiwaniu prezentu.

– Jakie piękne grube pędzle! – wykrzykuje z radością – i farby w kolorach tęczy – ojej będę malować, malować! Namaluję Ciebie Mamusiu, i Tatę, i Mruczka. I jeszcze moje przyjaciółki, jak się razem bawimy – cieszy się z każdego pomysłu Ola.

– I siebie też narysuj – podpowiada Mama jednocześnie przygotowując śniadanie.

Mama smaży jajka sadzone, które położy na chrupiącym toście razem z pomidorkami.

– Namaluj całą naszą rodzinę – mówi dalej – i przyjaciółki, pokażesz swoim przyjaciółkom, na pewno się ucieszą – zapewnia Mama radośnie.

– Świetny pomysł! – ucieszyła się Ola jedząc jednocześnie tosty z jajkiem, pomidorem i pietruszką.

– Dziękuję Mamo – mówiąc to pocałowała Mamę w policzek, a Mama mocno ją przytuliła ciesząc się ze szczęścia swojej córki.

– Ola ledwo przełknęła ostatni kęs tosta, popiła ciepłym kakao i powędrowała na górę do swojego pokoju. Miała jeszcze godzinę do wyjścia do szkoły, a zawsze wstawała wcześniej. Była rannym ptaszkiem, szkoda było jej dnia, jest przecież tyle rzeczy do zrobienia, zwiedzenia i poznania!

Nowymi farbami i pędzlami namalowała: przytuloną do Taty Mamę, siebie z Mruczkiem na rękach i dwie przyjaciółki: Maję i Basię, które stoją po jej obu stronach. Wszyscy szeroko się uśmiechają, a na ich wesołe twarze padają promienie ciepłego słońca – jest przecież kwiecień. Wiosna jest piękna.

Na szczęście szkoła była na tej samej ulicy co dom Oli i jej rodziny, więc nie mogła spóźnić się do szkoły, i nigdy się nie spóźniła. Lubiła szkołę, lubiła się uczyć, a potem opowiadać rodzicom i Mruczkowi czego się nauczyła.

***

Mruczek najczęściej patrzył leniwie na Olę domagając się nieskończonego głaskania po brzuszku. Oczywiście, zawsze był mocno rozpieszczany, byle tylko był przytulony do niej i słuchał – Oli się wydawało, że Mruczek wszystko rozumie, a nawet się do niej uśmiecha gdy ona mówi coś zabawnego.

Mruczek, jest czarny jak węgielek. I bardzo lubi spać. Ale nie tylko – lubi także psocić i bawić się z Olą, nawet przez cały dzień.

– No leć już, bo spóźnisz się do szkoły – woła Mama z kuchni.

Ola miała do szkoły dwa kroki, więc chwilę później Mama widziała ją z okna jak dzielnie spacerowała z pełnym kolorowym plecakiem w stronę szkoły.

***

W szkole Ola od razu czeka na życzenia, spodziewa się całusów, cukierków i przytulania. A także tego, że dziś wszyscy będą dla niej wyjątkowo mili – przecież to jej urodziny! Każdy ją lubi, bo jest wesoła i życzliwa. Dziś spodziewa się samych radosnych chwil!

– Cześć Ola! – wołają zgodnie i wesoło przyjaciółki: Basia i Maja – dziś piękna pogoda, co porobimy po szkole, masz jakieś plany? – pyta Maja.

Basia i Maja to najlepsze przyjaciółki Oli, razem się bawią, uczą i nudzą. Choć w takim towarzystwie trudno o nudę. Dziewczynki mają mnóstwo pomysłów na wspólne spędzanie czasu. Są ciekawe i chcą się uczyć. Idealne trio!

Ola jest zaskoczona, że jej przyjaciółki nie pamiętają o jej święcie, więc to jest powodem szybko posmutniałej miny Oli. Mimo tego odpowiada:

– Nie mam planów, dziś dzień jak każdy inny… – nadal ma nadzieję, że przyjaciółki za chwilę złożą jej życzenia, może zaraz sobie przypomną albo robią jej psikusa trzymając ją w napięciu – może się pouczę albo ponudzę. Może Mama poprosi mnie o jakąś pomoc, więc będę miała zajęcie. – skończywszy zdanie rozłożyła ręce pokazując raz jeszcze, bardziej dosadnie, że nie wie co będzie robić dziś po szkole.

– No dobrze – odpowiada Basia – ja też jeszcze nie wiem, więc umówimy się później.

***

Po tej krótkiej rozmowie dziewczęta udały się do klasy na zajęcia języka polskiego.

Ola pomyślała, że jednak nie jest to jej wyjątkowy dzień, szybko posmutniała.

Lekcje dobiegły końca, a nikt oprócz Pani wychowawczyni na przerwie nie złożył Oli życzeń. Pani wychowawczyni miała na imię Tereska  – jest bardzo miła i dała Oli stokrotki.

Mimo wszystko ten wyjątkowy z rana dzień zmienił się w smutny.

– Moje przyjaciółki nie pamiętają o mnie – stwierdziła pod nosem cicho Ola wkładając tenisówki do worka. Wracając do domu zajrzała do sklepu papierniczego tuż obok, by dokupić duży papier do malowania. Namaluję jeszcze jeden obraz – pomyślała – na którym namaluję tylko swoją rodzinę. Przyjaciółki ją przecież zawiodły.

Wzięła w rękę kupiony papier i powędrowała z pochmurną miną do domu. Już nie będzie jak dawniej – pomyślała przymykając lekko smutne oczy.

Gdy otworzyła drzwi – od razu rozległ się wielki radosny okrzyk

„Sto lat, Sto lat!” a w całym domu uniosły się kolorowe kształtne balony i konfetti.

Nawet Miś Ryś z dzieciństwa trzymał mocno balony!

A to wszystko dla Oli!

– Ojej! – zawołała Ola – widząc, że jej przyjaciółki: Maja i Basia trzymają w rękach dwa duże czerwone pudełka ze srebrnymi  kokardami, właśnie dla niej. – Wspaniale! – cieszy się głośno Ola.

Tak tak, nie pomyliła się, dobrze widziała. Mama trzymała cały różowy tort z biszkoptów i malinowego puszystego kremu ze świeczkami. Tyle ile ma lat.

„A jednak pamiętały! Moje przyjaciółki! Moja kochana rodzina i przyjaciółki” – woła w myślach ze szczęścia Ola. I kochany leniuszek Mruczek. Wszyscy są! Ojej! Ojej!

– Jestem taka szczęśliwa – wykrzykuje radośnie Ola, a wszyscy klaszczą śpiewając jednocześnie: Sto lat! Sto lat!

To jest jednak nadal wyjątkowy dzień Oli. Wszystko jest jak dawniej. A nawet lepiej!

 

Wszystkiego dobrego! ZasmakujKuchni.pl – Ania

 

 

 

Jedna odpowiedź do “Bajka na dobranoc”

Dziękuję za odwiedziny i komentowanie przepisów.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.