Jak ugotować bób?

Bób

Zajadamy go w naszym domu lekko posypanego solą, czasem dodatkowo polanego masełkiem (rozpusta!;). Ale zawsze idzie w dużych ilościach na raz 🙂 Można go jeść z łupinką, są wspaniałą miotełką dla naszych jelit. Co kto woli;)

Smakuje nie tylko sam, lubię go w różnych jednogarnkowych daniach, sałatkach, z ryżem, w zupach.

Sezon na to warzywo zaczyna się na przełomie czerwca i lipca, na straganach strączkowy król lata 😉

Można gotować bób w osolonej wodzie (wtedy zachowuje maksimum swojego smaku), z dodatkiem cukru, ulubionych ziół, albo z czosnkiem, tak dla aromatu. Zależy co kto lubi. Konsystencja też nie jest zawsze taka sama. Zależy od czasu gotowania i … gustu – może być jędrny lub bardziej rozgotowany.

Ja najbardziej lubię gotować go w osolonej wodzie lekko go rozgotowując (tak jadaliśmy w domu, więc tak mi zostało – moja Mama lubi taki najbardziej, taki nam serwowała i tak mi zostało;) choć przyznam, że czasem lubię podjeść bób na surowo, pychotka! (szczególnie na początku czerwca i lipca gdy widzę go na targu i od razu mam ochotę jeść (uprzednio obieram go z łupinki, czasem nie).

Bób wrzucam do osolonego wrzątku i gotuję tyle czasu ile potrzeba, aby jego smak (i konsystencja – bardziej jędrna lub nie) odpowiadała nam najbardziej, czyli to co lubimy 🙂 Jeśli zagotujemy go 2,5 – 3 minuty to będzie zielony i bardziej chrupiący rzecz jasna. Im dłużej pozostanie we wrzątku, tym będzie bardziej miękki i mazisty. Kwestia gustu i smaku, jak sami widzicie.

 

 

Jeśli macie inne sposoby na gotowanie bobu to zapraszam do dzielenia się pomysłami 🙂

Smacznego 🙂

Dziękuję za odwiedziny i komentowanie przepisów.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.